Pierwszy polski wóz pancerny. Ford FT-B w bojach z bolszewikami w 1920 roku
Latem 1920 roku, gdy Armia Czerwona parła na Warszawę, w szeregach Wojska Polskiego zadebiutowała bojowo zupełnie nowa broń. Lekki samochód pancerny Ford FT-B, skonstruowany przez młodego, zdolnego inżyniera Tadeusza Tańskiego, był pierwszym w historii pojazdem bojowym produkowanym seryjnie w niepodległej Polsce. Niewielkie, szybkie i tanie w budowie pancerki odegrały ważną rolę w walkach na Mazowszu, przeprowadzając śmiałe rajdy na tyły bolszewików i wspierając działania 5. Armii podczas decydujących dni Bitwy Warszawskiej.
Potrzeba nowoczesnych samochodów pancernych
U zarania naszej niepodległości polska armia dotkliwie odczuwała brak szybkich samochodów pancernych. Uwidoczniło się to zwłaszcza podczas wojny polsko-bolszewickiej mającej zdecydowanie manewrowy charakter. Sytuacji nie polepszyło ani wprowadzenie do linii zdobycznych wozów, ani budowanie własnym sumptem przez Polaków w okresie walk o niepodległość improwizowanych pojazdów opancerzonych. Zakup wozów za granicą w wydawałoby się przyjaznej Polsce Francji lub Włoszech postępował dość opieszale ze względu na niechętne stanowisko obu państw w kwestii sprzedaży tego typu uzbrojenia. Potrzeba było czegoś więcej.
| 1. Replika Forda FT-B eksponowana w Muzeum Bitwy Warszawskiej w Ossowie. |
W takiej chwili pojawił się projekt pierwszego w historii, polskiej produkcji wozu bojowego, stworzony z własnej inicjatywy przez młodego, utalentowanego inżyniera Tadeusza Tańskiego, cywilnego pracownika Sekcji IV Wojsk Samochodowych Departamentu II Wojsk Technicznych Ministerstwa Spraw Wojskowych. Zakładał on wykorzystanie podwozia samochodu będącego w tamtym czasie synonimem masowej motoryzacji – legendarnego Forda T, seryjnie produkowanego w Stanach Zjednoczonych od 1908 roku w różnych wersjach nadwoziowych. Był to wóz o wytrzymałym silniku, dużym prześwicie i dobrej trakcji na kiepskich drogach, łatwy w obsłudze, prosty w budowie i z racji jego rozpowszechnienia nie było kłopotów z pozyskaniem do niego części zamiennych. Nie bez znaczenia na polskie warunki był również fakt, że można było stosować do niego benzynę oraz smary o stosunkowo niskiej jakości.
Fordy T w Polsce
Pierwsze Fordy T trafiły na polskie ziemie jeszcze przed wybuchem Wielkiej Wojny. Samochód Ford należy kupić nie dlatego, że jest najtańszym, lecz dlatego, że jest najlepszym samochodem – przekonywała klientów w 1912 roku reklama modelu T „Jeneralnego Przedstawicielstwa” wytwórni Ford Motor Co. - Biura Technicznego „Atlanta” A. Loth i M. Pietruszka, mieszczącego się przy Al. Jerozolimskiej 59 w Warszawie. Przy czym przedstawicielstwo to oferowało Forda T w szerokiej gamie nadwoziowej: od dwuosobowych wersji Sportive i Runabout, poprzez trzyosobowy Commercial Roadster, turystyczny doble-phaeton oraz cztero- i pięcioosobowe touring car do wersji towarowych Voiture de Livraison, Delivery Car.
| 2. Forda T od początku produkcji reklamowano jako pojazd o wszechstronnym zastosowaniu. Wóz produkowany był w szerokiej gamie nadwoziowej - na rycinie w wersji Fore-Doore Touring Car. |
Fordy T brały w działaniach bojowych na frontach Wielkiej Wojny już od 1914 roku. Wyposażone w karabiny maszynowe pojazdy, jako samodzielne platformy uzbrojenia, używane były przez wojska brytyjskie na froncie zachodnim, w Egipcie oraz Palestynie. Kilka doraźnie opancerzonych pojazdów zostało wysłanych do carskiej Rosji, gdzie walczyły z siłami bułgarskimi. Powszechnie używano ich na froncie zachodnim jako sanitarki, a za kierownicami tych pojazdów można było spotkać Walta Disneya czy Ernesta Hemingwaya. Do odrodzonej Polski Fordy T w większej liczbie trafiły wraz z Błękitną Armią generała Hallera oraz dzięki zakupom za granicą zdemobilizowanego sprzętu wojskowego Ententy. Działająca we Francji Polska Misja Wojskowa po zakończeniu wojny nabyła kilkadziesiąt pojazdów Ford T, głownie z demobilu amerykańskiego.
Konstrukcja i uzbrojenie Forda FT-B
Ciekawostką było opancerzenie projektowanego pojazdu inżyniera Tańskiego. Z braku odpowiednich blach pancernych wykorzystano do tego niemieckie tarcze okopowe z okresu Wielkiej Wojny o grubości 8 mm, znalezione w modlińskiej twierdzy, przynitowane do stalowych kątowników, tworzących szkielet nadwozia. Uzbrojenie, zamontowane w obrotowej wieżyczce, składało się z pojedynczego niemieckiego karabinu maszynowego Maxim wz. 08/15 lub rosyjskiego Maxim wz. 08/S. Załoga składała się z dwóch ludzi – kierowcy i dowódcy, będącego jednocześnie strzelcem karabinu maszynowego. Napęd 1350-kilogramowego wozu stanowił benzynowy, czterocylindrowy, czterosuwowy, dolnozaworowy silnik o pojemności 2900 cmᶾ i mocy zaledwie 22,5 KM, czyli nawet nieco mniej niż popularnego Malucha – Polskiego Fiata 126p. Mimo to samochód osiągał prędkość do 40 km/h. Wóz oznaczono jako Ford FT-B model 1920, co niekiedy tłumaczy się jako skrót od nazwy: Ford Tańskiego-Bojowy.
![]() |
| 3. Inżynier Tadeusz Tański i jego "dziecko" - Ford FT-B. |
Budowa prototypowego pojazdu trwała zaledwie dwa tygodnie. Podwozia przygotowywane były przez Centralne Warsztaty Samochodowe, zlokalizowane przy ulicy Terespolskiej w Warszawie, natomiast nadwozia wykonywały zakłady Towarzystwa Akcyjnego Fabryk Maszyn Gerlach i Pulst z warszawskiej Woli. W stosunku do bazowego pojazdu podwozie zostało nieco zmodyfikowane: wzmocniono tylny most, zastosowano wytrzymalsze, kute drążki kierownicze, bardziej pochylono kierownicę, zbiornik paliwa o pojemności 36 litrów przeniesiono spod siedzenia kierowcy i umieszczono podłużnie obok jego stanowiska, wydłużono korbę rozruchową, wprowadzono zmiany w desce rozdzielczej, inaczej wygięto rurę wydechową oraz wprowadzono jeszcze inne, drobne usprawnienia.
Debiut na froncie
Pierwsze dwa pojazdy wzięły udział w walkach z bolszewikami na początku lipca 1920 roku w okolicach Ostrołęki. W testach brał udział sam konstruktor, który pewnego dnia pojechał na akcję za pancerkami cywilnym, osobowym Fordem. Fotografując wówczas skonstruowane przez siebie pojazdy w boju, został ostrzelany przez czerwonoarmiejców. Wprawdzie Tański wyszedł z opresji bez szwanku, ale jego automobil zostało solidnie podziurawiony przez nieprzyjacielskie pociski.
Na początku sierpnia 1920 roku 6 pancernych Fordów, którym nadano nazwy owadów w rodzaju: Bąk, Komar, Osa… pod dowództwem podporucznika Felicjana Dzięcielewskiego przydzielono do 8. Brygady Jazdy. W tym czasie pancerki prowadziły aktywne działania w rejonie Ostrołęki, Ciechanowa, Serocka, Pułtuska i Dębego, gdzie ich podstawowym zadaniem była osłona odwrotu polskich oddziałów i rozpoznanie na potrzeby dowództwa 1. Armii.
W służbie 5. Armii pod Płońskiem
14 sierpnia do formacji dołączyły jeszcze dwa pancerne Fordy. Z całości utworzono 1. Kolumnę Lekkich Samochodów Pancernych, dowodzoną przez wspomnianego podporucznika Dzięcielewskiego. Oddział został jeszcze wzmocniony przez dwa samochody półpancerne produkcji angielskiej White oraz ciężarowego Packarda, uzbrojonego w armatę górską kal. 76 mm. Tego też dnia Kolumna podporządkowana została dowództwu walczącej pod Płońskiem 5. Armii generała ppor. Władysława Sikorskiego.
W kolejnych dniach zwinne polskie pancerki w plamiastym kamuflażu, dokonywały śmiałych zagonów na tyły maszerujących na Warszawę wojsk bolszewickich. Już 15 sierpnia Fordy wywołały spore zamieszanie w rejonie miejscowości Góra, znajdującej się przy drodze między Płońskiem a Płockiem, gdzie zniszczyły i rozproszyły tabory oraz łączność telefoniczną nieprzyjacielskiej 4. Armii.
| 4. Replika Forda FT-B w innym ujęcie. |
Następnie pod Drobinem polscy pancerni zaskoczyli w trakcie wydawania obiadu bojców 157. i 158. Pułków Strzeleckich z nacierającej na Płońsk 18. Dywizji Strzeleckiej. Fordy FT-B ogniem swoich kaemów zadały zaskoczonym bolszewikom olbrzymie straty, prowadząc ogień aż do wyczerpania się amunicji. Nawet kiedy jej zabrakło, polskie załogi nie przerwały akcji, obrzucając granatami z wnętrza wozów spanikowanych nieprzyjacielskich piechurów. 16 sierpnia, po powrocie do Płońska i uzupełnieniu amunicji oraz paliwa, Fordy prowadziły na podejściach do miasta intensywne działania rozpoznawcze.
W bitwie o Górę
Następnego dnia, gdy toczyły się decydujące zmagania o Płońsk, a polski 1. Pułk Szwoleżerów zabójczą szarżą kawaleryjską odniósł piękne zwycięstwo pod Arcelinem, pancerki ponownie zostały skierowane do akcji w rejonie Góry. Podczas toczonych tego dnia walk jeden Ford został stracony. Ciężko ranny został wówczas dowódca 2. Plutonu Fordów podporucznik Edward Karkoz, który za udział w tym starciu został odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari. W aktach personalnych Karkoza, w uzasadnieniu do nadania odznaczenia, można zapoznać się ze szczegółami tego dramatycznego epizodu:
Dnia 17.VIII.20 w bitwie pod miasteczkiem Góra wraz z całym oddziałem I-szej kolumny lekkich samochodów pancernych, brał czynny udział w akcji bojowej na tyłach armji nieprzyjacielskiej nie patrząc na silny ostrzał artylerji i karabinów maszynowych wyskoczył z samochodu celem ratowania lub ewentualnego zniszczenia jednego z samochodów pancernych "Ford" który został w bitwie uszkodzony. Odwagą, zimną krwią i całym zachowaniem się podczas bitwy wpłynął dodatnio na nastrój wśród żołnierzy, którzy zachęceni przykładem, liczebnie rzucili się do ratowania uszkodzonego wozu.
Na nieszczęście celnymi pociskami artylerji nieprzyjacielskiej samochód został rozbity przyczem ppor. Karkoz został ciężko ranny w nogę. Pozostała załoga, zmuszona, cofnęła się.
Ostatecznie, po trzech dniach walk, Góra została odbita z rąk przeciwnika. Kronikarz 4. Pułku Ułanów tak opisał akcję jednej z "pancerek" Forda pod tą miejscowością:
O trzysta metrów dalej na przedzie, już za wsią, na szosie do Sierpca, akurat w cieniu dwóch wysokich topoli, stał niezauważony uprzednio, pomalowany w łaty niewielki samochód pancerny. Wyglądał stąd jak drobna wieżyczka na kółkach, czy jak wędrowny mnich przyodziany raptem w szatę arlekina… Podpuścił on ławicę konnicy blisko, za blisko może nawet. I dopiero wszyscy zwrócili na niego uwagę, gdy padł pierwszy urywany strzał: „Tak! I jeszcze dwa „tak-tak!” …To wstrzymało na sekundę dech w piersiach patrzącym: czyżby się zaciął w takiej chwili? …Ale to było tylko odchrząknięcie; i już z wysuniętego żądła cekaemu poszedł ledwo dostrzegalny dymek: „tak-tak-tak-tak-ta-ta-ta-ta!...” Samochodzik pancerny trząsł się jak w febrze, chybotał, zdawało się, że lada chwila się rozleci, że pospadają zeń od konwulsyjnych drgań, łaciate jego blachy.
„Ta-ta-ta” miotał się, pluł ogniem, siał zniszczeniem. Wywracały się konie, spadali ludzie. Atakująca ława zmieszała się, zakotłowała i zawróciła pędem.
Po zwycięstwie warszawskim
20 sierpnia 1. Kolumna Lekkich Samochodów Pancernych wykonała prawie 200-kilometrowy rajd na tyłach uchodzących po przegranej bitwie warszawskiej bolszewickich wojsk po trasie Płońsk-Bielsk-Sierpc-Bieżuń, staczając po drodze szereg drobnych potyczek z nieprzyjacielem i siejąc zamęt w jego szeregach. Następnie oddział walczył w rejonie Mławy i Ciechanowa. Generał ppor. Władysław Sikorski tak wspominał działania pancernych Fordów, które znalazły się pod jego komendą:
Przemykając się zaś zręcznie wśród rosyjskich oddziałów, znosząc drobniejsze ubezpieczenia i niszcząc tabory oraz urządzenia łączności, oddały nam one, tak w tym dniu, jak i w następnych, usługi pierwszorzędne. Niezwykłą ruchliwością pomnażały swe siły, wnosząc na tyłach rosyjskich dywizyj zamieszanie i wywołując wrażenie pracy przygotowującej akcję w większym stylu. Paraliżowało to w ówczesnych czasach powszechnej niepewności inicjatywę przeciwnika, a przez utrzymanie z nim stałego kontaktu dostarczało wartościowych danych wywiadowczych.
![]() |
| 6. Plan przekrojowy pierwszej polskiej "pancerki" Ford FT-B. |
Po zwycięstwie pod Warszawą Fordy FT-B zostały przerzucone na Wołyń, gdzie odznaczyły się m.in. w słynnym, zwycięskim dla Polaków rajdzie na Kowel. W sowieckiej prasie z okresu międzywojennego na temat tego wydarzenia można było przeczytać:
Dokonany 13 września 1920 r. zagon na Kowel polskich samochodów pancernych wraz z piechotą załadowaną na samochody ciężarowe pamiętny nam wszystkim, jest najlepszym przykładem prawidłowego i obmyślanego we wszystkich szczegółach zagonu tego rodzaju.
Zalety i wady pierwszej polskiej "pancerki"
Samochód pancerny inżyniera Tańskiego chwalono za niezłą manewrowość, niewielką sylwetkę, dzięki czemu był trudnym do trafienia celem ostrzału, dość odporny pancerz, niską masę, która umożliwiała mu poruszanie się po kiepskiej jakości drogach i przeprawianie się przez przeszkody wodne po prowizorycznych mostkach oraz dostępność części i prostotę konstrukcji. Nie bez znaczenia był też jego koszt: za jeden kupiony za granicą samochód pancerny można było zbudować w Polsce kilkanaście własnych pojazdów. Do wad zaliczano przede wszystkim ciasne wnętrze, przez co należało dobierać do załóg żołnierzy o niskim wzroście, kiepską widoczność z wnętrza pojazdu oraz nieco zbyt słaby silnik jak na wóz pancerny. Niefortunna była również możliwość wyłącznie ręcznego rozruchu silnika z zewnątrz, co w warunkach bojowych, w przypadku konieczności jego uruchomienia, narażało załogę na niebezpieczeństwo. Wóz nie posiadał także łączności radiowej.
Ogółem zbudowano 16 lub 17 samochodów pancernych Ford FT-B. Wojnę polsko-bolszewicką przetrwało 12 wozów. W latach 1921-27 służyły głównie w 3. Dywizjonie Samochodów Pancernych w Warszawie. Ostatni pancerny Ford został skreślony z ewidencji Wojska Polskiego w 1931 roku, choć podobno funkcjonował jako pamiątkowy samochód pancerny podczas defilad i pokazów wojskowych do wybuchu II wojny światowej. Do naszych czasów nie przetrwał żaden oryginalny pojazd.
Dane taktyczno‑techniczne:
Załoga - 2 osoby (kierowca i strzelec)
Masa - ok. 1350 kg
Długość - 3,25 m
Szerokość - 1,55 m
Wysokość - 1,73 m
Napęd - silnik benzynowy, czterocylindrowy, czterosuwowy, dolnozaworowy o pojemności 2900 cm³ i mocy 22,5 KM, chłodzony wodą, skrzynia biegowa 2-przekładniowa, jeden bieg wsteczny, napęd poprzez wał przenoszony był na tylne koła
Prędkość maksymalna - ok. 40 km/h
Zasięg jazdy - ok. 250 km
Pancerz - przód, boki i tył 8 mm, góra 3 mm, podłoga nieopancerzona
Uzbrojenie - 1 karabin maszynowy Maxim wz. 08/15 lub 08/S (zapas 1250 nabojów), 25 granatów ręcznych
***
Źródła fotografii:
- Praca własna.
- Katalog Ford Motor Company z 1912 roku.
- Domena publiczna.
- Praca własna.
- Kwestionariusz osobowy Edwarda Karkoza (Bibliografia).
- Domena publiczna.
Bibliografia:
- Romuald Cieślak: Montownie samochodów w II Rzeczypospolitej, Sulejówek 2018.
- Andrzej Antoni Kamiński, Tomasz Szczerbicki: Samochody pancerne i transportery opancerzone Wojska Polskiego 1918-1950, Warszawa 2010.
- Michał Kuchciak: Samochód pancerny inż. Tadeusza Tańskiego, "Technika Wojskowa Historia" 2022, nr 3.
- Michał Miazga, Andrzej Godlewski: Pierwsza polska pancerka Ford FT-B, "Militaria XX Wieku" 2008, nr 1.
- Władysław Sikorski: Nad Wisłą i Wkrą. Studium z polsko-rosyjskiej wojny 1920 roku, Lwów 1928.
- Tomasz Szczerbicki: Samochody pancerne w Wojsku Polskim w latach 1921-1939, "Wojsko i Technika – Historia" 2016, nr 6.
- Leonard Żyrkiewicz: Samochody pancerne. Historia, organizacja, taktyka, wykorzystanie, zwalczanie, Warszawa 1928.
- Kwestionariusz osobowy Edwarda Karkoza: https://wbh.wp.mil.pl/c/scans/VM/I.482.33-2455.pdf




Komentarze
Prześlij komentarz